Ciekawy artykuł o anoreksji

Zwycięstwo ducha nad ciałem czyli o anoreksji

Autor tekstu: Damian Janus
Wprowadzenie do psychopatologii cz.6

Anoreksja psychiczna (anorexia nervosa) jest zaliczana do tzw. zaburzeń zachowania, a konkretnie do zaburzeń odżywiania. Anoreksja nie polega jednak wyłącznie na tym, że ktoś ?nie chce jeść”. Odmowa pokarmów ? oraz idące za nią wychudzenie ? jest najbardziej widocznym objawem, jednak problem dotyczy tu całej psychiki. W psychiatrii mówi się, że u dziewcząt i kobiet z anoreksją często stwierdza się zaburzenia osobowości. Niektórzy jednak, w tym i ja, uważają, że rozwinięta anoreksja zawsze wiąże się z zaburzeniami osobowości. Objawy anoreksji są właśnie manifestowaniem się tych zaburzeń. Innymi słowy: ?psychiczne poplątanie” przyjmuje formę niejedzenia i kilku innych zachowań charakterystycznych dla anorektyczek.

Aby dalej wprowadzać Czytelnika w to zagadnienie, muszę przejść do teoretycznej dygresji i sformułować pewną nadrzędną zasadę: Wszystko, co dzieje się z człowiekiem zaburzonym psychicznie (a więc wszelkie objawy psychopatologiczne) posiada jakieś znaczenie psychologiczne. Mówiąc dokładniej, żaden objaw nie bierze się ?z powietrza” i nie jest izolowany, lecz spełnia skomplikowane funkcje w osobowości.

Jak wiadomo, są różne objawy psychopatologiczne: lęk, depresja, fobie (paniczne unikanie jakiegoś przedmiotu, osoby, sytuacji), halucynacje (?widzi” się coś, czego nie ma), urojenia (absurdalne, nie poddające się racjonalnej argumentacji sądy), a także objawy somatyczne o przyczynach psychologicznych (tzw. konwersje lub somatyzacje), takie jak bóle, drętwienia, pozorne paraliże itp. Każdy wie, że objawy to coś przykrego, czego chcemy się pozbyć (przypomnijmy sobie ból zęba lub biegunkę). A jednak z objawami psychopatologicznymi jest nieco, żeby nie powiedzieć zupełnie, inaczej. Objawy psychopatologiczne przynoszą przykrość i dyskomfort, lecz są też czymś, co stabilizuje psychikę. Możemy to przyrównać do elektrycznego urządzenia posklejanego taśmą, z prowizorycznie przeprowadzonymi kablami poza obudową. Objawy to właśnie ta cała prowizorka: przeszkadza, powoduje, że urządzenie jest bardziej wrażliwe na uszkodzenia, że jest mniej wydajne, ale przynajmniej jako tako działa. A konkretna naprawa wiązałaby się z małą rewolucją: zatrzymanie urządzenia, wydatki, dużo pracy, no i niepewność, czy od nowa zadziała. Podobnie nasza psychika radzi sobie z traumami, deficytami rozwojowymi, wrodzonymi słabościami. Produkuje objawy, jak taśmy, druty, łaty, obejścia po to, abyśmy mogli jako tako funkcjonować. Niekiedy jednak urządzenie jest już tak przeciążone, że z tej prowizorki jest więcej szkód, niż pożytku….

Patrząc na to samo od innej strony: chociaż na pewnym poziomie człowiek chce się pozbyć objawów, na innym ? są mu one potrzebne, i wręcz chce je zachować! Szczególnie w nerwicy jest to ewidentne. Objaw ma zawsze kilka funkcji, jest tzw. wytworem kompromisowym (psychoanaliza). Objaw bowiem umożliwia wyrażenie, strukturalizację, częściowe zaspokojenie, a jednocześnie wyparcie, stłumienie, osłabienie tych elementów psychicznych (popędy, myśli, fantazje, emocje), z którymi człowiek sobie nie radzi. Tak więc prócz funkcji czysto ?negatywnej” ma rolę ?pozytywną”, umożliwia mianowicie pewien rodzaj stabilizacji psychicznej. Jeszcze inaczej: świadome ja może chcieć się pozbyć ?choroby”, lecz ? ponieważ człowiek nie ogranicza się do ja, a posiada też sferę nieświadomą ? pozostała część psychiki potrzebuje objawu.

Anoreksja doskonale ujawnia tę funkcję objawów. Jest ona zaburzeniem, w którym z całą wyrazistością widzimy, jak wiele zostanie poświęcone dla uzyskania jako takiej stabilizacji psychicznej. Wszystkie jej objawy są w istocie walką o zachowanie w miarę stabilnego ja (a więc tożsamości, świadomości, poczucia kontroli itd.). Pokazuje też jak ogromna i silna jest sfera nieświadoma w człowieku, z którą owo ja ?walczy”.

Jak wygląda anoreksja? Najbardziej charakterystyczna jest w niej odmowa jedzenia. Chora kobieta stara się jeść jak najmniej (jeśli przeczyta to zdanie jakaś anorektyczka, być może będzie zła, bo skoro napisałem, że ?stara się jeść jak najmniej”, to znaczy, że coś jednak je; a to ją załamuje, ponieważ w istocie marzy o tym, aby w ogóle nie jeść!). Dziewczyna lub kobieta zaczyna obsesyjnie liczyć kalorie, jeść tylko jogurty lub owoce, skubie jakieś krakersy zamiast spożyć konkretny posiłek. Jednocześnie stale myśli o jedzeniu, nieraz w rodzinie przejmuje kuchnię we władanie, porcjuje posiłki dla innych, sama ich nie jedząc. Zaczyna oszukiwać otoczenie, mówi, że ?już jadła” lub, że ?zje za chwilę”. Jednocześnie najczęściej izoluje się od ludzi, koncentruje na ćwiczeniach fizycznych, niekiedy też na nauce szkolnej czy studiach. Nie reaguje na opinię otoczenia, a po pewnym czasie traci zdolność rozeznawania, jak wygląda (nie dociera do niej, jak bardzo jest już wychudzona).

Często słyszę w mediach, że za przyczyny anoreksji uznaje się ?wizerunek modelki”, lalkę Barbie itp. Zgodnie z tymi twierdzeniami, dziewczyna odchudza się ponieważ chce dorównać ?współczesnym kanonom kobiecej urody”. Nazwać te twierdzenia naiwnymi to komplement. Czy ktoś doprowadzi się do nieodwracalnego wyniszczenia, a nawet śmierci, przechodząc poprzez stadium powleczonego skórą szkieletu o matowej i szorstkiej skórze oraz zniszczonych zębach, ponieważ heroicznie dąży ku ideałowi urody?! Nie ma takiej możliwości. Motywacja musi być o wiele bardziej potężna. Jaka? O tym za chwilę. Oczywiście kanon szczupłej kobiety gra pewną rolę w anoreksji, jest ona jednak niewielka. Z jednej strony stanowi on wymówkę i racjonalizację podawaną przez wiele anorektyczek (łatwiej bowiem o tym mówić, niż o innych czynnikach, z których zresztą o większości nie ma się pojęcia, gdyż są nieświadome), a z drugiej, stanowi ?wyzwalacz” do wejścia w anoreksję. Jest początkowym drogowskazem, pokazującym co ze sobą robić, żeby poczuć się lepiej. Ale to, co napędza jest w nieświadomości. I bardzo szybko anorektyczka zaczyna mieć ?w głębokim poważaniu” wszelkie społeczne kanony urody.

Nic dziwnego, gdyż w istocie anoreksja jest ucieczką przed kobiecością. Gdybym miał hasłowo wyrazić czym jest i z czego wynika anoreksja, powiedziałbym:

- jest ucieczką przed dorosłością i kobiecością;

- jest próbą wzmocnienia swojego ja i poczucia kontroli nad własnym życiem;

- jest sposobem radzenia sobie w relacji z matką;

- jest ?wołaniem o ojca”

Anorektyczka poprzez swoje ?odchudzanie” doprowadza do zatrzymania miesiączki, oraz rozwoju trzeciorzędnych cech płciowych (piersi, biodra itp.). Staje się istotą niejako a-płciową. Poprzez to może pozostać dłużej dzieckiem, o co niejednej anorektyczce chodzi. Odczuwa ona bowiem, że z dojrzewaniem, wchodzeniem w dorosłe życie jako kobieta wiąże się wiele problemów. Problemy te czają się w jej nieświadomości, pod postacią lęku. Jej rozwój w dzieciństwie przebiegał tak, że teraz nie czuje, że ?ma prawo” być kobietą.

Anoreksja ma swoją ?strukturę”. Co to znaczy, że zaburzenie ma jakąś strukturę? Zwróćmy uwagę, że wszystkie anorektyczki są do siebie podobne. Przy czym nie idzie mi o podobieństwo fizyczne, chodzi o zachowania i mentalność. Anorektyczki mówią, robią i przeżywają niemal to samo! Podstawą struktury anoreksji jest ? moim zdaniem – ?koncentracja” na ja. Poprzez odmowę jedzenia, szczupłość oraz specyficzny styl życia i kontaktów interpersonalnych anorektyczka uzyskuje (złudne!) poczucie wzmocnienia swego ja. Można by to i tak wyrazić, że w swoim mniemaniu ?opuszcza ciało i wstępuje w świat ducha”. Oczywiście to tylko mój poglądowy zwrot, anorektyczka nie musi tak myśleć, lecz działa, jak gdyby tak myślała.

To, co nazwałem koncentracją na swoim ja wiąże się również z tym, że anorektyczki blokują swoje życie emocjonalne, wiele z nich jest przeracjonalizowanych, stają się sztywnymi perfekcjonistkami (co na poziomie mechanizmów psychologicznych łączy to zaburzenie z nerwicą natręctw i osobowością anankastyczną, podobnie jak natrętne myślenie o jedzeniu). W ten sposób chcą uzyskać poczucie kontroli nad własnym życiem, drażni je wszystko nad czym nie panują. Ciało jest dla nich właśnie taką ?rzeczą”, gdyż ma swoje własne prawa i wymagania. A szczególnie… tkanka podskórna. Nienawidzą jej, zdaje im się, że jest to jakiś wredny gnom, który robi w ich wnętrzu, co mu się podoba. Dlatego czują ciągły przymus odchudzania się. I dlatego też stale uważają, że są ?za grube”. Bo zawsze coś, co pod tą skórą jeszcze zostało. Coś, nad czym nie mają kontroli.

Przez pewien okres anorektyczka przeżywa jednak stany podobne do maniakalnych, a więc ma poczucie swojego ?zwycięstwa nad ciałem”. Ma wtedy podwyższony nastrój, czuje się lepsza od innych, wyobraża sobie, że ma mnóstwo możliwości życiowych. Wiele anorektyczek fantazjuje, że przewyższają innych bo nie są ?tak zwierzęce”, jak normalnie jedzący.

Anorektyczki koncentrują się na swoim ciele i ograniczaniu jedzenia ponieważ padają ofiarami złudzenia, że kontrola tych elementów pozwoli im na poradzenie sobie z psychologicznymi problemami. Może im się wręcz wydawać, że ?waga” jest źródłem wszystkich ich problemów, a jeśli z nią sobie poradzą, będą szczęśliwe. Myślą trochę tak, jak mężczyzna, który ? mając milion lęków i słabości – sądzi, że wszystko rozwiąże, gdy przypakuje na siłowni. Prawdziwe problemy leżą jednak głębiej, są to konflikty i deficyty w nieświadomości, a więc w samej strukturze osobowości anorektyczki.

Jak powiedziałem, u podłoża anoreksji leży problem dorastania i bycia kobietą. Mówiąc w uproszczeniu, powstaje on:

  1. z powodu trudnej relacji z matką;
  2. relacji, która najczęściej wynika z jakiegoś rodzaju jej zaborczości;
  3. zaborczości powstałej na podłożu braku ojca (realnego, psychicznego bądź symbolicznego).

Matka stanowi trudny problem dla anorektyczki. Często w głębi siebie boi się ona swojej matki. Niekiedy ma z nią pozornie idealny kontakt, jest np. jedynym wśród rodzeństwa powiernikiem matki, jej pomocą itp. Ale z drugiej strony czuje się przez nią przytłoczona (nie musi w pełni uświadamiać sobie tego przytłoczenia). W okresie dorastania zaczyna, nieświadomie lub na wpółświadomie, obawiać się, że będzie ?konkurencją” dla matki. Coś jakby czuła, że w rodzinie jest miejsce tylko dla jednej kobiety. Dlatego chce znaleźć ?trzecią drogę”, czyli być kimś pomiędzy dzieckiem, dziewczynką, osobą bezpłciową, lub nieco zmaskulinizowaną. Ogólnie, zatrzymać swój rozwój.

Kobiecość wiąże się z macierzyństwem, macierzyństwo z karmieniem. Te czynniki są powiązane. I dlatego w anoreksji wszystkie one grają rolę: ucieczka od kobiecości, odmowa pokarmów, a nawet lęk przed nimi. Psychoanalitycy zauważyli, że lęki anorektyczek są takie jakby miały one nieświadomą fantazję, że… zjadają swoją matkę, lub też mogą być przez nią zjadane. Cóż to oznacza? Pokazuje to, że na poziomie nieświadomym anorektyczce zacierają się granice pomiędzy nią, a jej matką. A więc mamy tu ten problem o którym wspomniałem w części 5 ? brak właściwej separacji od matki. A jeśli tak jest, znaczy to, że prawdopodobnie zawiodła funkcja ojca. Być może matka była tak zaborcza lub ojciec (w pewnych aspektach) tak wycofany, że córka nie doznała wystarczającego oddzielenia. Po prostu mama była dla niej wszystkim, nie ważne czy była przerażająca czy jak miód, ważne, że dziecko czuło, iż jest ona ?miarą wszystkich rzeczy”. I waśnie poprzez odmowę jedzenia, odchudzanie i pewne ?przemeblowanie” na poziomie swoich myśli, odczuć, zainteresowań anorektyczka (nieświadomie) próbuje oddzielić się od matki. Zrobić sama to, w czym nie pomógł jej ojciec (nie oskarżam tu ojca ? w zasadzie matki też nie ? wszystko jest przede wszystkim kwestią systemu rodzinnego, a system jest czymś ponad działaniami jednostki ? każdy wnosi swój wkład, ale całość jest nieprzewidywalna).

Tak więc w anoreksji nieświadome czynniki psychiczne są silniejsze od wymagań ciała, oczekiwań i wymogów otoczenia, wreszcie, zdrowego rozsądku. Są one tak silne, że mogą przeważyć to, co potocznie zwiemy ?instynktem samozachowawczym” i doprowadzić do śmierci. Czynniki te, to deficyty i konflikty psychiczne oraz obrony przed nimi. Zadaniem tych ostatnich jest ?zrekonstruować” psychikę jednostki tak, aby mogła ona żyć nie będąc rozrywaną owymi wewnętrznymi problemami (tymi z matką, ojcem, popędami). Ta rekonstrukcja następuje poprzez przyjęcie określonego stosunku do ciała i pokarmów. W skrócie: obroną przed problemami psychicznymi jest niejedzenie i skrajne odchudzenie się. Oczywiście jest to rozwiązanie czasowe i prowizoryczne.

Źródło: http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,4362

Podziel się:
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati
  • del.icio.us
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (8 ocen, średnio: 5.00 z 5)
Loading ... Loading ...

Odpowiedzi: 8 to “Ciekawy artykuł o anoreksji”

  1. Jeśli przekonuje Cię moje widzenie problemu anoreksji i oczekujesz pomocy skontaktuj się ze mną.
    Damian Janus damian.janus@wp.pl

  2. co wy wiecie o anoreksji?!
    chcecie żrec to róbcie to sami!!!
    PRO-ANO!!!
    nic nie poradzicie na to!
    kochamy ano i tyle

  3. Motylek?to chyba Ty nic nie wiesz o anoreksji,mowisz jak 16 ktora nie ma pojecia w co sie pakuje krzycac pro ano.

  4. Ten artykuł nie jest dobrze napisany – nie zgadzam się z jego częścią. Anoreksja może mieć tak wiele skomplikowanych przyczyn jak wiele jest anorektyczek, bo każda żyje we własnej rodzinie, ma inne życie, różnych ludzi wokół siebie.
    To nie musi być związane z zaborczą matką, a już na pewno nie musi być “wyobrażania sobie że je się matkę albo że matka je córkę”!!!

    Oto przykład innych “obrazów” anoreksji:
    To często uciekanie (stopniowo) od coraz większych spraw:
    1 – najpierw jest depresja (problemy w domu i/lub w grupie rówieśniczej) obwinianie siebie;
    2 – próba walki/ucieczki od problemów: ja jestem przyczyną,wiec zmienię siebie (nieatrakcyjny wygląd,brak przyjaciół, izolacja ojca od córki,która nie spełnia jego oczekiwań, …);
    3 – chwilowa poprawa nastroju (dzięki wysiłkowi fizycznemu, skupianiu się na jedzeniu – więcej endorfin, znajomi dostrzegają zgrabniejszą sylwetę, …)
    4 – znowu depresja (przyczyna: powrót “starych” problemów – np kłótnie rodziców, szyderstwa kolegów);
    5 -ponowna walka/ucieczka – tym razem wzmożenie wysiłku i większa koncentracja na liczeniu kalorii;
    6 – wahania nastroju i ciągłe zwiększanie “tempa” odchudzania;
    7 – uzależnienie się od odchudzania (skoro nie można kontrolować tego,co jest wokół, nadmiernie skupia się na kontroli swojego ciała, ale po jakimś czasie to jest już przymus wewnętrzny – utrata kontroli);
    8 – …co teraz???

    Znane mi przyczyny anoreksji (autentyczne – od anorektyczek):
    - lęk i ucieczka przed dorosłością (kiedy byłam mała wszystko było dobrze),,
    - kłótnie rodziców (brak lub zachwianie prawidłowego wzorca rodziny – to też powoduje lęk przed dorosłością),
    - brak akceptacji i wsparcia w trudnych chwilach u osób ważnych (ojciec, maka, znajomi),
    - poczucie odtrącenia, braku miłości (nie mam z kim porozmawiać,wszyscy na mnie krzyczą, albo oczekują ode mnie powagi i dorosłego zachowania, a ja mam ochotę płakać),
    - zaburzone relacje z drugą płcią (nie mam lub nie chcę mieć chłopaka, boję się/brzydzę się seksu,wstydzę się swojego ciała,…)
    - spadek samooceny i depresja,
    - trudna sytuacja np materialna -może częściowo wpłynąć na decyzję o zmniejszeniu posiłków (skoro jestem nieważna, to nie zasługuję żeby jeść tyle co inni, niech dla nich zostanie więcej),
    - ucieczka przed płcią (np czuje się niechcianym dzieckiem, może rodzice chcieli żebym była chłopcem, ja im przeszkadzam),
    - myśli samobójcze (boję się zrobić to “szybko”, ale mogę powoli “znikać z życia”),

    No i co wy na to???

  5. A ja się w pełni zgadzam z tym artykułem. Przecyztałam juz trochę na ten temat i to jest najmadrzejszy artykul jaki czytałam o anoreksji, w tym zwłąszcza momenty dotyczace zaprzeczaniu u anorektyczek, o ich sila jest ogromna!!! mam kolezanke, bliską, która jest już doktorem, przytyła, objawow anorkesji juz nie ma, ale nadal jest obsesja związana z jedzeniem, ciągłe myśli o jedzeniu, zaprzeczanie jakiegokolwiek udziału jej matki, i w ogole rodziców, w rozwoju choroby – zaburzen osobowosci, a nie samego jadłowstrętu… do któego jakże cześto sprowadza się te chorobe! Jestem psychologiem, też mam swoje problemy (jestem DDA, i przez rok w liceum cierpiałam na bulimię – nikt mi jej nie stwierdził, sama tak diagnozuję), i wiem, jaką trzeba mieć siłę, a raczej jak bardzo trzeba chcieć znormalnieć, i jak bardoz trzeba chcieć prawdy, by zburzyć te chorą konstrukcję ktora budują sobie anorektyczki! U mnei bulimia byłą związana z totalnym opuszczeniem mnie przez matkę, robiłam to z pustki i ze stresu, teraz leczę się z ogromnego żalu do matki na psychoterapii indywidualnej od 5 miesięcy. Mam wsparcie, męża, bez niego wiem, że chyba nie dałąbym rady. Bo najważniejsze to doświadcyzć wreszcie od kogoś miłości i akceptacji… ja tego nie miałąm nigdy… anorektyczka musi sie wyzwolić z chorej relacji z matką, z tego lęku wpojonego chyba przez matke, ktora zabrania jej chyba stać się kobietą… chętnie przeczytam co myślą o tym zarówno profesjonaliści, jak i anorektyczki czy bulimiczki… czy sa takie któe pokonały naprawdę tę chorobe???

  6. do Moon: co do tej zaborczej matki – ja w matce mojej kolezanki widzę te cechy – a kolezanka nie widzi! choc jest juz po 1,5 rocznej terapii! powiem troche moze w dziwnym stylu, jak ona zyje ta moja kolezanka: lata na rozne silvy, na rozne afirmacje, chce sie strasnzie rozwijać, chce wiedziec wiecej o sobie, o swej psychice, chodzi na taniec, na aerobik czesto, w tym jest jakas obsesja, jakas kompulsja, jakies zacieranie obrazu, ona sobie zaciera sama ten obraz angazujac sie w tyle roznych działan majacych jej otworzyc oczy , ale ona to robi po to zeby tych oczu nie otworzyc! Szuka doslownie na gwalt chlopaka, a jak nie ma w zwiazku z jego storny zianteresowania to wmawia sobie ze ten chlopak jest zablokowany, ze sie boi otworzyc na inna osobę, wymysla wiec jemu zaburzenia! szuka rozpaczliwie kogos do seksu, ledwie kogos zna a juz ma wizje, i niemal nie moze sie powstrzymac by mu nie proponowac chociazby i seksu! byyla w wielu zwiazkach w ktorych chloapk proponowal jej ze bedize takze sypial z innymi dziewczynami? czy to przypadek, i czy ktos tu bedzie probowal udowadniac ze to wlasciwie normalne i coraz czestsze w naszych czasach??? Dlateog uwazam ze to co autor pisze o koncentracji na JA u anorektyczek wystepuje w pelnej okazalosci u mojej kolezanki. No i wracajac do tej zaborczej matki – wiem tylko tyle co wiem od niej, jej matka zawsze krytykowala ja za wyglad… mowila jej dokladnie co ma robic, szczegolowe instrukcje jej dawala, i choc ona nieraz postawila na swoim, to mam wrazenie ze ma zakodowane w glowie najsiolniej te rozne przekazy od matki, i nie moze sie spod nich wyzwolic. Ja tez to u siebie dostrzegłam… i wyzwalam sie spod presji matki, spod ciaglego zastanawiania się co by zrobila ona…. już wiem, ze ona gorzej pokierowala swoim zyciem niż ja…i zę bardzo chore bylo z mojej storny słuchanie jej rad – ale to ona cale zycie wmawiala mi rozne rzeczy. Jak widac sila takiego przekazu jest bardzo silna!!!

  7. do Motylka: Kazdy ma prawo życ tak jak chce. Jezeli tobie jest tak dobrze, to ok! Jestes na pewno inteligentna, i wiesz czym to grozi, ale jesli ci to nie przeszkadza, i nie przekonuje Cie to co mówią psycholodzy i inni ludzie, to przecież gdzie tu problem? Jesteśmy wolni, i możemy życ tak jak chcemy. My chcemy jeść a nie żreć… bo jedzenie jest niezbedne by nie umrzeć, i bo jest też przy okazji smaczne, dostarcza przyjemnych wrażen dla zmysłow, tak jak sport, muzyka czy seks… Żrą to bulimiczki, albo ktoś bardzo głodny kto długo nie jadł… ot tak, to przecież normalne, jak to że wydalamy, choć nie jest to zbyt sympatyczne, trzeba te rozne rzeczy w sobie zaakcepotwać… Ale Ty i tak się ze mna nie zgodzisz, prawda Motylek?

  8. nie chce zdominowywac forum, ale jeszcze cos o ojcu, w przypadku ktory opisywalam wczesniej: ojciec byl wycofany, dla mnie zawsze kiedy przychodzilam do niej do domu, on byl jak male potulne dziecko, jak ubezwlasnowolniony, tak sie usmiechal i tak odpowiadal na wszelkie pytania, i tak byl traktowany przez swoja zone i corke, czyli moja kolezanke jak dziecko – tak tez skonczyl – dostal wylewu czy udaru, i przez kilka lat zycia zona opiekowala sie nim wraz z corka, a on byl prawdopodbnie bez swiadomosci… czy ktos bedzie protesotwal, ze w paradoksaly sposob tej matce bylo to na rękę, mimo ze go po swojemu “kochala” ? Juz za zycia byl taki ubezwlasnowolniony, jak duch.

Skomentuj artykuł